Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

 

USTALENIE TOŻSAMOŚCI

Symbol może ustalać tożsamość boga, taniec mimetyczny może wyrażać jego łaski, lecz dopiero tradycja jego pochodzenia, czynów i dawnych przygód naprawdę ustala jego charakter. Na po­dobieństwo bohatera powieści czy dramatu staje się on osobowością nie dzięki swemu wyglądowi, lecz dzięki związanej z nim opowieści. Moloch, mimo że ogólnie czczony, poza rytuałami z nim związanymi nigdy nie stał się niezależną isto­tą, bo jeżeli nawet istniał jakiś mit z nim związa­ny, nigdy nie osiągnął on zwartej formy w ja­kiejś usystematyzowanej opowieści. Lecz Zeus i cały jego ród miał swojego genealoga w Ho­merze, żeby wymienić tylko największego twórcę mitów, jakiego znamy.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SYMBOLE ŻYCIA: KORZENIE MITÓW

Herodot niewiele się my­lił, kiedy powiedział, że Homer dał greckim bo­gom imiona i urzędy, a nawet kształty.[1] Bóstwa rodzą się z rytuału, lecz teologie powstają z mitów. Jane Harrison, opisując pochodzenie Kory, czyli prymitywnej bogini-ziemi, mówi: „Maik czy żniwne snopy znajdują się w połowie drogi do Panny urodzaju; to w ten sposób… tworzy się boginię. Podczas gdy religia rodzi się ze ślepego uwielbie­nia życia i wprost magicznej odrazy do śmierci i znajduje wyraz w określonych kultach totemicz­nych czy też innych świętych obrządkach, w spo­sób sobie właściwy pojawia się i inny rodzaj sym­boli życia, zaczynający się także od procesów całkowicie nie zamierzonych i osiągający trwałą, doniosłą formę. Chodzi o mit.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SKOJARZENI Z MITOLOGIĄ

Chociaż mitologia zwykle kojarzy nam się z religią, to jednak jej źródeł nie można, tak jak w wypadku rytuałów, znaleźć w czymkolwiek, co by przypominało „uczucie religijne”, bojaźń, mistyczne uwielbie­nie lub nawet świąteczne podniecenie. Początkiem rytuału jest nastawienie motoryczne, które, acz­kolwiek jednostkowe, od razu jednak uzewnętrz­nia się i staje się publiczne. Mit bierze początek z fantazji, która może pozostać w ukryciu przez długi czas, ponieważ pierwotna forma fantazji ma charakter całkowicie subiektywny i jest zja­wiskiem należącym wyłącznie do domeny marzenia sennego.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

NAJBARDZIEJ PRYMITYWNA FORMA

Najbardziej prymitywną formę opowieści sta­nowi opowiadanie snów. Nie liczy się ono ani z sensem, ani zgodnością akcji, wiarogodnością lub zdrowym rozsądkiem; w istocie istnienie takich historyjek, jakie na przykład opowiadają Papu­asi, w społeczeństwie, które mimo wszystko jest na tyle inteligentne, aby doceniać fizyczne właś­ciwości maczugi i strzały, ognia i wody oraz zwy­czaje zwierząt i ludzi, wykazuje, że owe prymityw­ne opowiadania mają nie tylko znaczenie dosłow­ne. Jako materiał służą wyłącznie sny; przedsta­wiają obrazy z życia, rzeczy i ludzi, lecz ich za­chowanie podlega nieempirycznym prawom; normy rzeczywistości po prostu nie mają tu zastosowania.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

INNA BAJKA

Roland Dixon w pracy Oceanic Mythology i cy­tuje opowiadanie z Melanezji, w którym dwaj sprzeczający się, bawół i krokodyl, zgadzają się poprosić , następnego, który przyjdzie nad rzekę”, aby rozsądził ich spór; prośbie ich o wydanie są­du kolejno odmawiają talerz z liścia, klej ryżo­wy, mata, wreszcie w roli sędziego występuje Płowa Myszka. Jest i inna bajka, która zaczyna się w ten sposób: „Pewnego dnia jajo, wąż, sto­noga, mrówka i kawałek nawozu postanowiły wy­brać się na wyprawę jako łowcy głów…” W je­szcze innym opowiadaniu „podczas gdy dwie ko­biety spały w domu, klepadło z kory tapa  prze­mieniło się w jedną z kobiet i budząc drugą prze­mówiło do niej: «Pójdź, pora łowić ryby».

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

CUDOWNE OCALENIE

Ko­bieta wstała, wzięli pochodnie i wypłynęli ło­dzią na morze. Po chwili kobieta dostrzegła wys­pę z dryfującego drewna, a kiedy nastał świt, ujrzała, że jej towarzyszka przemieniła się w klepadło z kory tapa, i wtedy rzekła: «Och, Kle­padło z kory tapa zwiodło mnie. Gdy rozmawia­łyśmy wieczorem, stało w kącie i słyszało nas, a w nocy przyszło i oszukało mnie». Po wysa­dzeniu jej na ląd Klepadło odpłynęło opuściw­szy ją…” Po cudownym ocaleniu i powrocie „ko­bieta opowiedziała swoim rodzicom, jak to Klepadło z kory tapa zwiodło ją i porwało; ojciec jej rozgniewał się, rozniecił wielki ogień, wrzu­cił do niego klepadło i spalił”.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn