Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

Witaj!

Witaj na moim blogu, serwis pswicony jest tamtyce z zakresu biznesu i finasów. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadna Ci do gustu i zostaniesz na dłużej!
Zapraszam do lektury i aktywnego komentowania!

 

WYOBRAŹNIA LUDZKA

W opowiadaniach tych mamy niewątpliwie do czynienia z wyobraźnią ludzką na bardzo niskim poziomie; nie można nazwać ich „mitami , nie mówiąc o „mitach religijnych”. Bowiem talerz z liścia, który odmawia roli arbitra w sporze (zro­bił się opryskliwy, mówiąc nawiasem, ponieważ wyrzucono go, kiedy był jeszcze zupełnie dobry), jak również nieuczynny klej i mata, kawałek na­wozu, który poszedł łowić głowy, i podstępne klepadło nie są osobami w dziwnym przebraniu; mimo ich czynności ludzkich są one przedmiota­mi użytku domowego. W rzeczywistości klepadło maskuje się, upodabniając się do kobiety, a gdy przy wschodzącym słońcu czar pryska, musi po­wrócić do swej prawdziwej postaci. Ale nawet jako klepadło nie ma trudności z wiosło- j waniem i powraca samo do domu.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ŻADNA ISTOTA LUDZKA

Żadna istota ludzka przy zdrowych zmysłach, chociaż prymitywna, nie mogłaby rzeczywiście przypuszczać, że taki przypadek może się zda­rzyć, i oczywiście, aby czerpać przyjemność z te­go rodzaju opowiadania, nikt nie usiłuje czego­kolwiek „przypuszczać”. Wyobrażenie sobie tak dobranych uczestników polowania rzeczywiście wędrujących przez dżunglę jest prawdopodobnie równie niemożliwe dla Papuasów jak dla nas. Je­dynym wytłumaczeniem tych opowiadań jest to, że nikt nie troszczy się, czy osobami dramatu są postacie, czy też nie. Działanie właściwe jest nie temu, kto działa, ale temu, kogo repre­zentuje działający; nawet akcja tych opo­wiadań może jedynie przedstawiać czyny takiej ukazanej symbolicznie osobowości.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

PSYCHOLOGICZNE PODŁOŻE

Innymi słowy psychologicznym podłożem tych godnych uwagi nonsensów jest fakt, że opowiadanie jest wytworem symboli subiektywnych, a nie obser­wacji zwyczajów ludzi i natury. Psychoanalityk, który uważa, że takie nieświadome metafory są uzasadnieniem naszych inaczej nie dających się wytłumaczyć snów, może nam szerzej wyjaśnić ten rodzaj fantazji. Są one całkowicie złączone z uczu­ciami i pragnieniami autora, przybierają dziw­ną i potworną formę pod wpływem skrytego stra­chu i przemilczeń, sformułowane, opowiedziane i ponownie odtworzone jako środek autoekspresji, Forma, w jakiej stykamy się z .nimi w opowia­daniach melanezyjskich, jest faktycznie tylko o stopień wyższa od prawdziwego marzenia senne­go.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

LEPSZA WERSJA MARZENIA SENNEGO

Lecz nawet w tym wypadku, opowiadanie jest lepszą wersją zwykłego marzenia sennego, ponieważ każda bajka wymaga nieco większego sensu, niż mają na ogół nasze senne mary. Musi być sens logiczny; klepadło z kory tapa, które jest również kobietą, musi w jednym lub drugim charakterze występować „w przebraniu”; nawóz, jajo i zwierzęta jako łowcy głów muszą razem wyruszyć w drogę — choć o łowach zapo­mina się pod koniec opowiadania — muszą albo działać wspólnie, albo się rozstać. Występowanie postaci na ogół musi być uzasadnione, a tego nie ma w marzeniu sennym. Dopóki ktoś, kto wymyślił bajkę, opowiada ją bezkrytycznemu słuchaczowi, może być ona bar­dzo głupia i nikogo nie razić.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

KAŻDY KTO SŁYSZAŁ

Potwierdzi to każ­dy, kto słyszał małe dzieci opowiadające sobie nie­stworzone historyjki. Wszakże z chwilą, kiedy opowiadanie idzie w świat, spotyka się z bar­dziej rygorystycznymi wymogami, jeżeli chodzi o jego znaczenie. Jeżeli funkcjonuje w szerszych kręgach, przechodzi różne zmiany, aby zyskać sens i wziętość u publiczności. Symbole czysto osobiste zastępują symbole bardziej powszechne;zwierzęta, duchy i czarownice przejmują rolę klepadła z kory tapa i temu podobnych czarnych charakterów. Tak jak przedmioty sakralne zmie­niają swoją formę i stopniowo ulegają personifi­kacji w miarę rozwijania się akcji rytuatu, rów­nież rozwój i integracja akcji opowiadania powo­duje, że symbole fantazji przybierają stopniowo coraz rozsądniejszą formę materialną, aby dosto­sować się do roli, którą odtwarzają.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SPOSÓB PRZEDSTAWIANIA FIKCJI

Wyłania się wyższy sposób przedstawiania fikcji — bajka o zwierzętach, opowiadania o chytrusach albo tra­dycyjne opowieści o duchach. Czasami temat jest zupełnie efemeryczny — jakiś powrót do domu osoby zabłąkanej, kradzież orzecha kokosowego lub spotkanie z wampirem w buszu — takie pros­te fabuły wszakże rozrastają się wraz z postępem sztuki życia i organizacji społecznej w dobrze zna­ny gatunek zwany bajką.Powstaje nowy produkt literacki należący za­równo do europejskiego świata cywilizowanego, jak i do prymitywnych kultur czarny cli lądów. Osoby wysoko urodzone, wodzowie albo książęta odgrywają teraz główną rolę; smoki i potwory, niegodziwi królowie lub piękne czarownice obda­rzone dużą władzą zastępują małpy, krokodyle, złośliwe upiory albo w starszej tradycji miejsco­wych ludożerców.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn