” Z przeciwnego obozu”

Nasuwa się logiczne i naturalne pytanie: czy ekstrawer­tyk ma również swoje introwertyczne oblicze, a introwertyk ekstrawertyczne? Odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak. Ale… Ekstrawertyk ma także takie chwile, kiedy chce być sam, kiedy ma dość wszystkiego i wszystkich, chce posie­dzieć w ciszy, zamknąć oczy, skupić się na jednym lub nie myśleć o niczym, odpocząć, wyłączyć się. Analogicznie in­trowertyk może poczuć pragnienie spotkania się z ludźmi, porozmawiania z kimś, rozkoszowania się świeżym powie­trzem i odczuwania radości z powodu tego, że taki piękny jest świat. Generalnie jednak podstawowa preferencja za­równo u ekstrawertyków, jak i introwertyków znowu doj­dzie do głosu, a druga strona medalu ponownie skryje się w cieniu. Ta mocniejsza, bardziej widoczna strona, to jest to, w jaki sposób sami siebie opisujemy i jak chcemy, aby nas postrzegali inni. Nasze cechy komplementarne — swoje przeciwieństwo opisujemy jako coś, co nachodzi nas od cza­su do czasu lub czasem może nas spotkać albo coś, czemu musimy się poddać. Jest to czasami uważane za ustępstwo lub przejaw słabości w sytuacji, kiedy stajemy twarzą w twarz z okolicznościami silniejszymi niż krucha ludzka istota. Ta druga strona bywa zazwyczaj bardziej prymitywna, słabiej rozwinięta, o gorszej strukturze. Wtedy osoba, która się tam znalazła, zaczyna czuć się obco i myśleć, że „prawdziwi” ekstrawertycy lub introwertycy rozpoznają, że nie jest jednym z nich, że tak naprawdę do nich nie należy, że jest „z prze­ciwnego obozu”.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj! Mam na imię Anna i prowadzę bloga o tematyce finansowej- jest do dla mnie forma podzielenia się wiedzy którą przez lata zdobywałam podczas studiów i w pracy zawodowej. Mam nadzieję, że to co tutaj zamieszczam przypadnie Ci do gustu i zostaniesz ze mną na tym blogu na dłużej.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.